| Patron gimnazjum |
| Redaktor: Rysiek | |
|
Urodził się w średnio zamożnej rodzinie włościańskiej, w dniu 30 września 1892 r. jako najstarszy z ośmiorga dzieci Stanisława i Marianny z domu Rewera, w Samborcu na Sandomierszczyźnie. Wiedzę z zakresu szkoły podstawowej Władysław opanował indywidualnie w domu. W wieku 10 lat rodzice skierowali go do Męskiego Progimnazjum w Sandomierzu. Po jego ukończeniu w dniu 4 czerwca 1908 r. szesnastoletni Władysław Miegoń otrzymał świadectwo dojrzałości i został przyjęty do Sandomierskiego Seminarium Duchownego. Święcenia kapłańskie Władysław Miegoń, otrzymał w dniu 2 lutego 1915 r. Ostatnie lata studiów i początek pracy duszpasterskiej księdza Władysława Miegonia przypadły na czas I wojny światowej. Kiedy z zawieruchy wojennej poczęła odradzać się niepodległa Polska, wychowanie patriotyczne wyniesione z domu sprawiło, że jako jeden z pierwszych księży diecezji sandomierskiej, zadeklarował gotowość wstąpienia w szeregi pośpiesznie organizowanego wojska. W ten sposób, w dniu 1 grudnia 1919 r. ksiądz Miegoń rozpoczął służbę wojskową jako kapelan I Batalionu Morskiego. Od pierwszych dni pobytu w Batalionie kapelan obok pracy duszpasterskiej aktywnie włączył się do prowadzenia działalności kulturalno - oświatowej. Jako kapelan towarzyszył żołnierzom Batalionu Morskiego w wojnie polsko-bolszewickiej.Za okazane męstwo, został odznaczony Krzyżem Virtuti Militari i Krzyżem Walecznych. Zapamiętano Jego dobroć, skromność, odwagę. Do licznych zajęć kapelańskich doszła jeszcze budowa kościoła garnizonowego w Gdyni. Pierwszego września 1939 roku, gdy na Gdynię spadły pierwsze bomby II wojny światowej wśród bohaterskich obrońców Lądowej Obrony Wybrzeża, od pierwszego do ostatniego dnia walk, zawsze gotów do poświęceń był ksiądz kapelan komandor podporucznik Władysław Miegoń. Podobnie jak w wojnie polsko-bolszewickiej nie ograniczał się do spełniania posług duszpasterskich, ale był także ofiarnym sanitariuszem. Zgodnie z konwencją genewską, ksiądz Władysław Miegoń otrzymał dokument gwarantujący mu nietykalność. Ofertę tę kapelan odrzucił i pozostał wśród rannych marynarzy, z którymi 20 lat wcześniej związał swoje życie na dobre i złe, zdecydowany dzielić ich los w niewoli. Dobrowolnie wybrał męczeństwo. W dniu 15 października 1942 roku władze obozowe w Dachau, w swoich kronikach odnotowały zgon więźnia o numerze 21223. W ślad za tym wysłały również oficjalne zawiadomienie do siostry kapelana. W stereotypowym suchym piśmie urzędowym komenda obozu koncentracyjnego jako powód jego śmierci określiła tyfus i zapalenie płuc. Ciało zmarłego kapelana wraz z innymi ofiarami hitlerowskiego ludobójstwa spalono w obozowym krematorium. W ten sposób odszedł na wieczną wachtę ksiądz komandor podporucznik Władysław Miegoń, który całe swe aktywne życie oddał marynarzom spod biało-czerwonej bandery.
Bardziej szczegółowa biografia znajduje się na stronie Gimnazjum nr.4 w Gdyni
|