Dlaczego wójt Łęczyc nie otrzymała absolutorium? W głosowaniu część radnych wstrzymała się od zajęcia decyzji, a żaden nie poparł Bożeny Chmielewskiej. Aby wyjaśnić sprawę sięgnęliśmy do protokołów komisji rewizyjnej. Okazuje się, że gmina jest na skraju wprowadzenia zarządu komisarycznego.
Dochody i wydatki zostały w gminie zrealizowane na poziomie ponad 96 procent. Gdzie zniknęło pozostałe kilka procent? - Po pierwsze, jest niska ściągalność dochodów za przyłącza kanalizacyjne – informował na sesji absolutoryjnej Stanisław Barszcz, przewodniczący komisji rewizyjnej.
Dlaczego wójt Łęczyc nie otrzymała absolutorium? W głosowaniu część radnych wstrzymała się od zajęcia decyzji, a żaden nie poparł Bożeny Chmielewskiej. Aby wyjaśnić sprawę sięgnęliśmy do protokołów komisji rewizyjnej. Okazuje się, że gmina jest na skraju wprowadzenia zarządu komisarycznego.
Dochody i wydatki zostały w gminie zrealizowane na poziomie ponad 96 procent. Gdzie zniknęło pozostałe kilka procent? - Po pierwsze, jest niska ściągalność dochodów za przyłącza kanalizacyjne – informował na sesji absolutoryjnej Stanisław Barszcz, przewodniczący komisji rewizyjnej.
Gminni urzędnicy ściągnęli tylko 50 procent opłat za te przyłącza. Poza tym wójt oddała ponad 400 tysięcy zł gwarancji prywatnej firmie i podpisała ugodę z tym przedsiębiorstwem. Nie byłoby w tym w nic dziwnego, gdyby nie to, że – jak informuje komisja rewizyjna – Łęczyce straciły na tym 2 mln zł oraz wydały następne 100 tysięcy zł na koszty procesowe.
Kolejne potknięcia dotyczą naprawy dróg oraz zbyt wysokich stawek za roboczo-godziny. Dodatkowo jedna z podpisanych umów dotyczy dwóch wykonawców. Jak zwraca uwagę komisja rewizyjna, wójt nie odpowiedziała na pytanie, która z nich jest prawdziwa.
Mieszkańcy musieli też ponieść duże koszty obsługi prawnej. W ciągu roku przeznaczono na to prawie 100 tysięcy zł. Z publicznych pieniędzy zapłacono także rachunek za telefon komórkowy, opiewający na niebagatelną kwotę 11 tysięcy zł. Inne wyrywkowo skontrolowane rachunki opiewały na 2 500 zł oraz 8 tysięcy zł.
Nie wiadomo również dlaczego gmina płaci za korzystanie z prywatnych samochodów skoro na stanie Urzędu są dwa samochody służbowe (żaden z nich nie ma dziennej karty drogowej, co „uniemożliwiło stwierdzenie celowości wyjazdów”). Wyjazdy opisują kolejne punkty raportu: delegacja – określona jako bezcelowa - opiewająca na kwotę ponad 2 500 zł na wyjazd „Kraków – Zakopane”, ponad 8 500 zł na wyjazd do Zakopanego na szkolenie (podobne szkolenia odbywają się w Gdańsku), wydanie ponad 4000 zł w hotelu „Wodnik” na spotkanie wójt z dyrektorami szkół.
Kolejna dziwna decyzja dotyczy przewozu osób na trasie Brzeźno Lęborskie – Zakopane – Budapeszt. 10 września przewodniczący Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych negatywnie zaopiniował fakturę na 8 tysięcy zł i stwierdził, że brakuje podstawy do opłacenia takiej kwoty, a mimo to sześć dni później faktura została zapłacona.
Także Regionalna Izba Obrachunkowa stwierdziła „istotne naruszenie prawa w planowaniu deficytu budżetowego”. Na koniec 2009 roku dług publiczny sięgnął 17 mln zł. To 59,18 procent budżetu. Dokładna wartość jest tutaj bardzo istotna, ponieważ przekroczenie 60 procent jest jednoznaczne z dymisją wójt i wprowadzeniem zarządu komisarycznego.
- W wyniku zmian budżet zwiększył się po stronie dochodów, a zmniejszył po stronie wydatków, ale wzrost dochodów był związany z zaciągnięciem kredytów, a zmniejszenie wydatków ze złym wyliczeniem wolnych środków – powiedziała radna Lucyna Sucharska.
Wniosek komisji rewizyjnej o nieudzielenie absolutorium został poparty przez Radę Gminy. Bożena Chmielewska, wójt Łęczyc, do zarzutów nie ustosunkowała się, ale stwierdziła, że zamierza to zrobić pisemnie. - Protokoły są bardzo obszerne, a wpłynęły bardzo późno – powiedziała, choć sama przyznała, że wcześniej była na urlopie.
Artykuł pochodzi z serwisu  |